Głównie uczulają nas alergeny wziewne, czyli te, które dostają się do organizmu przez drogi oddechowe. Zwykle są to pyłki roślinne, a ściślej drzew liściastych (brzoza, leszczyna, olcha, topola, buk, dąb, wiąz, grab), potem iglastych (zwłaszcza jałowca pospolitego - jodła, sosna i świerk nie uczulają), w końcu traw, zbóż i chwastów. Do tego dochodzą pleśnie, naskórki zwierząt domowych (pies, kot, chomik), roztocza kurzu domowego, cząsteczki opon samochodowych, niekiedy alergeny bakteryjne i wirusowe. Wszystkie razem odpowiadają za 90 proc. przypadków alergii. Najczęściej, bo aż w 70 proc. pyłki traw, kwiatów, chwastów, zbóż oraz drzew (mamy wtedy do czynienia z pyłkowicą lub inaczej katarem siennym). Są to napady kichania, obfita wydzielina z nosa, łzawienie i swędzenie spojówek, swędzenie w kącikach oczu, swędzenie w gardle i jego obrzęk. Chorzy oddychają przez usta, często pocierają dłonią nos (tzw. salut alergiczny) lub poruszają nosem, próbując zmniejszyć świąd. Pacjenci często skarżą się na swędzenie w obrębie gardła i uszu - obrzęk śluzówek powoduje zatkanie trąbek Eustachiusza, dając uczucie przytępienia słuchu, a czasem bólu ucha. Pojawiają się trudności z oddychaniem, kaszel, ale może to być również ból głowy, brzucha, wzdęcia, zaparcia, biegunki, nadpobudliwość ruchowa, apatia, a nawet stany depresyjne. W ciężkich przypadkach potęguje się uczucie depresji, zaburzenia koncentracji i przygnębienia. W przypadku niemowląt częste są kolki bądź ulewania, wyprysk na twarzy, na kończynach. Takie objawy występują wyłącznie w sezonie pylenia roślin uczulających : na wiosnę (drzewa), w lecie (trawy) lub jesienią (chwasty).